Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 lipca 2017

Coś, o czym chciałam ci powiedzieć

Proza Munro zasłużyła sobie na Nobla psychologicznymi obrazami w trywialnych historiach poruszających codzienne, ważne problemy. W Coś o czym chciałam ci powiedzieć pisze głównie o kobietach, młodych, starych; nastoletnich, kilkudziesięcioletnich. Rysuje ich skomplikowane relacje, próby nawiązania kontaktu, nieudane, jakby pechowe. Wyraża konflikty wewnętrzne, zdecydowanie wie jak podkreślić rozbieżności. To był cud, to była pomyłka. To było coś, o czym marzyła, ale nie to, czego chciała to kwintesencja jej treściwych, trafnych refleksji. Tym mnie urzekła, choć daleko jej do Blixen, do zapierających dech w piersiach bajkowych opowieści. Ale Munro nie chce być bajkowa, bliżej jej szarości i nostalgii, współczesnemu życiu. Pełno w niej pogubienia, strachu i niepewności. Doceniam te myśli, mówią o tym co ludzkie. A jednak pesymizm usztywnia, nie daje pola manewru, barwnej ucieczki we wzruszeniu ramion.

środa, 14 września 2016

Marsjanin

Matt Damon w roli Marka, kadr z filmu Marsjanin

Zazwyczaj stronię od zdradzania zakończeń filmów, choć często poruszam kwestie fabularne. Inaczej nie byłoby możliwości wyrażenia swoich emocji. Muszę jednak odstąpić od reguły, ponieważ dla dobrego objaśnienia swojej refleksji powinnam zacząć tak: Oto film o tym, jak muzyka disco uratowała komuś życie.  

piątek, 26 sierpnia 2016

John Adams

Podpisanie Deklaracji Niepodległości, John Trumbull
John Adams czyli jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, o którym ci mniej zainteresowani historią mało co wiedzą. Ja z pewnością nie pamiętałam tego nazwiska, dopóki tata nie zaprosił mnie do wspólnego oglądania historycznego serialu.

niedziela, 21 sierpnia 2016

Nic zwyczajnego

Wisława Szymborska i Michał Rusinek na rynku w Delft

Miałam poczucie, że coś tracę nie czytując biografii. Gdy w ręce wpadło mi „Nic zwyczajnego” M. Rusinka od razu pomyślałam, że czas przerwać ten stan rzeczy. Po pierwsze książka wydawała się lekka (nie tylko krótka ale i niewymagająca), a po drugie wyglądała na taką, która bardziej niż w surowe fakty obfituje w anegdoty.

niedziela, 7 sierpnia 2016

Rok 1984

George Orwell

Nie moją rolą krytykować klasykę. A jest nią niewątpliwie Rok 1984. Być może winić mogę swój gust. Albo potrzebuję przeczytać powieść Orwella kilka razy, by zrozumieć fenomen zawartej w niej psychologii politycznej. Myślę jednak, że to kwestia mojego światopoglądu i wewnętrznej niezgody na umniejszanie jednostki.

czwartek, 16 czerwca 2016

Żniwa Zła

Okładka Żniwa Zła, źródło obrazka

Wołanie kukułki wspominam jako emocjonującą zachętę do czytania współczesnych powieści detektywistycznych. Jedwabnik nie podbił mojego serca, ale być może podkreślił tym znakomitość Wołania. Niestety Żniwa zła utwierdziły mnie w przekonaniu o fali opadającej. Oczywiście nie przeszkodziło mi to w połknięciu ich w całości.