wtorek, 14 czerwca 2016

Z profetyckiego płatu serca

The Open Sea, Frederick Judd Waugh
O poezji nie można opowiadać zbyt wiele, nie można rozlegle komentować. Kilkustronicowe analizy pisane w szkole średniej były jak cios sztyletem w serce. Jeśli można długo pisać o poezji, to chyba tylko opisywać swoje uczucia i wstrząs duszy, gdy się jej doświadcza. Czy może być coś piękniejszego niż to doświadczenie? Więcej waży jedna dobra strofa, niż ciężar wielu pracowitych stronic - tak wprowadza Czesław Miłosz do Traktatu Poetyckiego. Ma w tym dużo racji, choć i moje literackie serce buntowało się wiele razy przy tych słowach. A jednak spór jest przegrany.
Zatem na pytanie, czy jest coś piękniejszego, odpowiedź brzmi: tak. Piękniejsze od doświadczania wierszy jest oddanie tego doświadczenia, tworzenie go, i hańbą byłoby rzec: pisanie wierszy. Jest to albo żmudny proces podobny budowaniu domu albo nagły trans, w którym czujesz się jak błyskawica, którą ktoś cisnął, by drzewo zapłonęło atramentem.
A jednak wciąż się doskonalę, jako potencjalny poeta. Tak jakby błyskawica mogła dysponować zbyt małym asortymentem, by pozostawić po sobie odpowiednie znaki. Czy kiedyś będą idealne? Pewnie nie. Ale to dążenie do perfekcji, jest w pewnym sensie doskonałością.
W chwilach spokoju i chęci zapraszam do profetyckiego płatu serca. Dzisiaj wpadł tam wiersz nostalgiczny, nakrapiany miłością, a jednak o przyjaźni. Zresztą należy on już do was.

Dziewczyna o jasnych puklach włosów

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń