sobota, 14 października 2017

Miasto Odyna i Andersena


Wytrzymałam bez snu aż do wjazdu na most łączący ląd z pierwszą duńska wyspą Fyn. To był długi most, choć myślałam, że będzie większy. Nasz gospodarz, który godzinę jechał po nas na dworzec w Kolding, a teraz godzinę miał wracać swoim malutkim samochodzikiem w środku nocy, uspokoił nas, że to ten mniejszy most, a że większy zobaczymy jutro, w świetle dnia. Mogłam zatem zasnąć.

Obudziłam się, gdy wjechaliśmy do miasta. Znów uśmiechała się do mnie murowana zabudowa. Nawet te nowoczesne i oszklone budynki nie były pozbawione tradycyjnej fasady.

Nasz gospodarz nie mieszkał w nowoczesnym bloku, przy którym zaparkował. Zaprowadził nas ciemnym zaułkiem na tył starej kamienicy. Obok w podświetlonych oknach kołysały się ludzkie sylwetki. Weszliśmy z zaułka do wąskiej sieni.

sobota, 7 października 2017

Myśl

Herbert James Draper  'Day and the Dawn star'
Czy odczytał ktoś kiedyś myśl?

piątek, 29 września 2017

Najmilsze miasto na świecie

Podróż do Lubeki zdarzyła się nam całkiem przypadkowo. Niemiec-biznesmen wysadził nas na stacji autostradowej prawie 200 kilometrów przed Hamburgiem, do którego miałyśmy się dostać. Życzliwa Niemka uratowała nas od nieregulaminowego stopowania na autostradzie i zaproponowała podwózkę do Lubeki. Nie miałyśmy nic do stracenia, bo w Hamburgu i tak czekało na nas jedynie szukanie hostelu.
Lubekę nazywają miastem siedmiu wież i to była pierwsza rzecz o sympatycznie awyglądającym, spokojnym miasteczku. Nad Trawną rzeczywiście strzelało ku niebu sporo kościelnych wież. Dwie należące do katedry wydały nam się nadzwyczaj pochyłe. "Krzywe wieże z Lubeki".

czwartek, 21 września 2017

Opowieści ostatnie

Odjazd na Cyterę, J. A. Watteau
Gdy czytam opowiadania Blixen w ogrodzie Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego czuję, jakbym była wśród tych jaworów i strumieni, nad którymi kochankowie dzielą się opowieściami. Wpatruję się w ciemnozielone i przejrzałe liście z pomponami beżowych nosków, w żółtawe drzewa zwiastujące jesień, w armię białych, siwych kłosów na czubku szuwar, mędrców kładących się pod mocnymi zrywami wiatru, który porwał i cisnął niegdyś w wodę notatkami mojej przyjaciółki upominając się o uwagę i refleksję.

czwartek, 14 września 2017

Autostopem przez galaktykę

french map of scandinavia by maraid on Flickr. Mapa z bardzo starego atlasu jak widać po zaanektowanych żółtawym niemieckim kolorem terenów Polski. Przypadkowo znaleziona tuż przed wyjazdem pokazuje akurat całą trasę przejechaną przez nas stopem w sierpniu. 
Powierzchownie się przyglądając, czy też patrząc oczami dziecka, to książka o wzniosłych, kosmicznych przygodach, o planetach ważnych, o historiach sprzed mileniów, o rozciągliwym czasie. Przyglądając się głębiej zauważamy w tym ogromie zdarzeń małą, ale ważną dla kogoś Ziemię, jego małą galaktykę, dom Artura, który ktoś postanowił zburzyć, by wybudować autostradę.

czwartek, 7 września 2017

Myśl

Amor i Psyche, Giuseppe Crespi

            – Miałaś kiedyś włosy koloru błękitu – rzekł głaszcząc jej lśniące włosy opuszkami zestarzałych palców.

czwartek, 31 sierpnia 2017

The Crown


Nasze dzieciństwo to bajki o królach, królowych, królewnach i królewiczach. Nawet jeśli były to baśnie Andersena i braci Grimm czy Disnejowskie produkcje, w których księżniczki powiodły nasze dziewczęce myśli ku nieistniejącym ideałom piękności.